Widzieliście musical "Wikingowie"?

Życie to nie bajka. Ale bajką można opowiedzieć o życiu. Także tym współczesnym. Teatr Komedii Valldal stworzył w Gdańsku zachwycający, bawiący, ale i wzruszający musical. Występujące na scenie dzieci... mają wiele do przekazania nam dorosłym.  Najbliższe spektakle 7 i 8 listopada. Wcześniej tegoroczna premiera Teatru "Hejt School Musical" (3-4 października).

Musical zabiera nas "gdzieś przed siedmioma górami, nad morzem zimnym jak nóż", do wioski wikingów zamieszkiwanej jedynie przez dzieci. Tworzą małą społeczność, w której "każdy już od dzieciństwa ma prac i zadań wór". W wiosce są rybacy, myśliwi, wojownicy, strażnicy, szamanka i praczki... "Tutaj każdy ważny jest". Nie ma tu dorosłych - ponad 5 lat temu "zniknęli gdzieś za mgłą i zrodził się dylemat, czy oni są, czy ich właściwie nie ma. Cóż po rodzicach co, są ciągle nieobecni. O szczęście walczą gdzieś". Szczęście, za którym popłynęli to złote jabłka - "to jest rzecz, nawet całkiem fajna lecz, jak nie patrzeć to jest tylko mała rzecz, potem kiedyś spojrzysz wstecz, po co była ci ta rzecz, skoro inne ważne chwile poszły precz". Stęsknione dzieci podejmują decyzję o wyprawie na tajemniczą wyspę Skrymira.

To fantastyczna historia dziejąca się w krainie fiordów. I tak z pewnością odbierają ją najmłodsi widzowie. Emocjonują ich przygody małych wojowników, budzą strach leśne stwory, śmieszą trolle i wykrzykują z sali "dawaj Jon", gdy mały wiking walczy ze złym Skrymirem... Opowieść wciąga młodych widzów. Gdy oglądałem "Wikingów", w sali gdańskiego NOT-u było przeszło 400 dzieci. Nie widziałem na ich twarzach znudzenia. Całkowicie pochłaniało je to, co działo się na scenie.

Ale to dorośli ze spektaklu wychodzą poruszeni. Bo musical pokazuje problemy, które nas współcześnie dotykają. Pogoń za pieniędzmi (złotymi jabłkami), za "złotym darem młodości" rozdzieliła już niejedną rodzinę. Wyjeżdżamy za granicę, na "nasze wyspy Skrymira", w poszukiwaniu szczęścia. Dorosłym niewiele trzeba - "trochę pracy, ciutkę stresu, już masz własny znak sukcesu". Wiele scen niesamowicie wzrusza. W jednej z nich dzieci wołają swoich rodziców. W tym chórze - "mamo, tato" jest niesamowity smutek, tęsknota za rodziną - "dzieci potrzebują mamy, by wraz z tatą osuszyła słone łzy". Dorosłych wzruszają śpiewane przez nieletnich wikingów piosenki. W jednej z nich dostajemy lekcję życia: "Lepiej śpiewać coś od rzeczy, niźli żyć dla jakiejś rzeczy, życie tyle ma momentów, nie trać ich na zbiórkę sprzętów".

"Wikingów" - według scenariusza Szymona Jachimka - wyreżyserował Tomasz Valldal-Czarnecki. To niesamowicie profesjonalny i dopracowany spektakl. Scenografię i kostiumy przygotowała Monika Ika Wójcik. Autorką choreografii jest Vilde Valldal-Johannessen. Chylę czoła przed Arturem Guzą, który napisał muzykę i wokalnie przygotował aktorów. Piosenki brzmią jak w najwyższej jakości musicalu (dzięki dostępnej płycie CD z nagraniem, można zabrać je ze sobą). Również instrumentarium jest doskonale przemyślane, dzięki czemu perfekcyjnie oddaje tajemniczy, nieco mglisty klimat świata fiordów. Brzmienie didgeridoo - bezcenne. 

Musicalove.info poleca "Wikingów. Musical nieletni". Zajrzyjcie do wioski wikingów, w której każdy znajdzie coś dla siebie. To będzie niepowtarzalna przygoda zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. To również doskonała okazja do kontaktu z gatunkiem jakim jest musical. Na dodatek świetnie przygotowany!  Bilety na panbilet.pl