Wejściówki na musical rozeszły się w 11 sekund

Dwa tygodnie pozostały do premiery musicalu "Les Miserables School Edition" w reżyserii Antoniusza Dietziusa. Spektaklem na deskach Teatru Studio, Śródmiejski Teatr Muzyczny (działający przy Młodzieżowym Domu Kultury im. Wł. Broniewskiego) uczci 10-lecie swojego istnienia.

Podczas jednej z prób o swoich postaciach i pracy nad musicalem,  w rozmowie z MusicaloveInfoPL, opowiadali odtwórcy głównych ról.

- Rola Jean Valjeana jest trudna. To dla mnie fizyczne, wokalne i psychologiczne wyzwanie - opowiada Jan Marczuk. - Każda scena wymaga ode mnie ogromnego zaangażowania. Czuję spoczywającą na mnie odpowiedzialność za spójność całego musicalu.

- Postać Fantyny jest dla mnie spełnieniem jednego z musicalowych marzeń – mówi Joanna Jaruga. - To trudna emocjonalnie postać do zbudowania, musiałam poszukać w sobie emocji i doświadczeń, których sama nie przeżyłam. W budowaniu roli bardzo pomogła mi książka Victora Hugo, gdzie Fantine jest szerzej opisana.

- Gram Javerta - czarny charakter tego spektaklu, aczkolwiek jest w tej postaci coś dobrego - mówi Jędrzej Czerwonogrodzki. - Dla mnie najtrudniejszy song, najbardziej wymagająca scena to samobójstwo inspektora. To niesamowita mieszanka skrajnych emocji... strachu, świadomości, że zawiodło się samego siebie, po całkowite szaleństwo.

- Moja Eponine to dla mnie ogromne wyzwanie - mówi Krysia Zajkowska. - To gigantyczny ładunek emocjonalny. W każdej scenie całą sobą pokazuje, że jest postacią nieszczęśliwą, tragiczną. Muszę sobie o tym przypominać, bo mimo, że w niektórych momentach Eponine stara się być zabawna, to cały czas jest zranioną, odrzuconą kobietą.

- To nie jest moja pierwsza przygoda z musicalem. Wcześniej wystąpiłam w "Footloose" - przypomina Justyna Mróz, grająca Cosette. - Cały czas pracuję nad wokalną stroną mojej postaci. Sądzę, że od dnia castingu zrobiłam duży postęp, ale wiem, że mogę dać z siebie więcej.  Rola, która została mi powierzona, jest dla mnie zarówno spełnieniem marzeń jak i wielkim wyzwaniem

- Rola Mariusa jest dla mnie wyzwaniem i swego rodzaju spełnieniem marzeń - mówi Maciej Tomaszewski. - Grałem w "Nędznikach" Teatru ROMA Gavroche'a i po latach bardzo chciałem wrócić do tego musicalu.

- Marius przechodzi na scenie niezwykłą przemianę - mówi Mateusz Tomaszewski, również grający Mariusa Pontmarcy. - Poznajemy go jako młodzieńca, obserwujemy jego pierwsze zakochanie, a także jego rozterki, gdy musi wybierać między miłością a rewolucją. Na wyżyny emocji wspinamy się z nim, gdy śpiewa "Pusty stół i puste krzesła".

- Dla mnie to oczywiście wyzwanie aktorskie oraz wokalne. Mówi się, że Thenardier z żoną są to postacie komiczne - mówi Artur Gancarz. - To prawda, ale też w spektaklu mają misję do wykonania. Malują przed widzem obraz nędzy panującej we Francji w XIX wieku.

- Pokazujemy jak radzili sobie ludzie w tamtych czasach, co musieli zrobić, do czego się posunąć, by przeżyć - wyjaśnia Marta Rodziejczak, Madame Thenardier. - To pokazuje również jak tragiczne są to postaci.

- Uważam, że Thenadier jest inteligentnym człowiekiem, bo tylko taki człowiek, może odnaleźć się w takich okolicznościach - dodaje Gancarz. - A to, że los zmusza go do okrutnych rzeczy, to tak naprawdę jest temat "Nędzników".

- Nie wyobrażam sobie byśmy na jubileusz 10-lecia Śródmiejskiego Teatru Muzycznego mogli zagrać coś innego - przekonuje Mikołaj Kisiel, odtwórca postaci Enjolrasa. - To tytuł, o którym nie tylko reżyser, ale też wielu z nas marzyło. A jeśli jest to musical, który od 30 lat nie schodzi z afisza na całym świecie, to wybór tego tytułu jest najlepszy.

Bezpłatnych wejściówek na premierowe, czerwcowe spektakle już nie ma. Rozeszły się w ciągu 11 sekund! Kolejna okazja by obejrzeć "Les Miserables School Edition" w sierpniu. O tym jak zdobyć zaproszenie dowiecie się na profilu Śródmiejskiego Teatru Muzycznego na FB.

IMG_20190526_145614jpgIMG_20190526_145725_BURST18jpg

Zdjęcia z próby Les Miserables School Edition. MusicaloveInfoPL CC BY