Katarzyna Tapek: Najwspanialsze w zawodzie aktora jest to, że codziennie można być kimś innym

W musicalu zakochała się niczym Julia w Romeo. Chciała być lekarzem, logopedą. Dziś uważa, że "zapełniony kalendarz dla artysty to nie tylko wyzwanie, ale również duża satysfakcja". Musicaloveinfo rozmawia z Katarzyną Tapek, aktorką Teatru Muzycznego w Poznaniu.

Musicaloveinfo: Od czterech lat Teatr Muzyczny w Poznaniu jest Twoim domem. Katarzynę Tapek zobaczyć można na scenie jako Przeczystą Panią w "Nine", Siostrę Marię Robert w "Zakonnicy w przebraniu", jako kochankę Perona w "Evicie". Warto również przypomnieć udział w "Hello Dolly", "Człowieku z La Manchy" czy "Orfeuszu w piekle". Czy te role dają pełnie satysfakcji czy pozostawiają sceniczny niedosyt?

Katarzyna Tapek: - "Wisienką na torcie" jest rola Króla Juliana w musicalu Madagaskar-Musicalowa Przygoda. Rola, która daję mi najwięcej radości i pozwala rozwijać warsztat. Pomimo to wszystkie wymienione postaci, które mam okazję kreować na deskach Teatru Muzycznego w Poznaniu dają mi satysfakcję. Każda z nich ma swoją historię, podłoże psychologiczne, które tworzę podczas pracy. To wszystko pozwala mi odnaleźć wartość wykonawczą i czerpać radość z grania. Jednak zawsze przy rolach drugoplanowych pozostaje sceniczny niedosyt. Grając główną postać artysta może rozwinąć skrzydła i pokazać całą paletę swoich umiejętności. Myślę, że jeszcze najlepsze przede mną.

Muscialoveinfo: - Masz na swoim koncie główną rolę, Jennifer w słupskiej inscenizacji musicalu "Love Story". Brakuje Ci roli głównej, pierwszoplanowej? W jaką postać chciałabyś się wcielić?

Katarzyna Tapek: - Będąc jeszcze na studiach miałam okazję zagrać Balladynę w Centrum Kultury w Gdyni. Bardzo złożoną psychologicznie postać, która nauczyła mnie pokory i pozwoliła na rozwój moje własnego scenicznego JA. Potem Jennifer była kolejną dużą rolą na moim koncie. Dała mi niesamowitą satysfakcję, ale była również ogromnym wyzwaniem wokalnym-aktorskim. Brakuje mi roli pierwszoplanowej, ale w trakcie pracy w zawodzie nauczyłam się czerpać satysfakcję również z tych mniejszych postaci, które wbrew pozorom są czasem tak samo istotne.

Jedną z postaci, w które chciałabym się wcielić w przyszłości jest Fanny, główna bohaterka musicalu Funny Girl. Bliska jest mi również muzyka Sondheima i na przekór warunkom marzy mi się wykonanie charakterystycznej roli, Pani Lovett z musicalu Sweeney Todd. Mogłabym wyliczać mnóstwo tytułów ,w których chciałabym zagrać, ale staram się cieszyć i czerpać inspirację z tego co mogę aktualnie grać i brać pełnymi garściami szanse które się pojawiają.

Musicaloveinfo: Jakie produkcje wolisz - dynamiczne, tłumne, roztańczone jak chociażby "Zakonnica w przebraniu" czy może raczej jak przywołane "Love Story" - klimatyczne, intymne.

Katarzyna Tapek: - Dynamiczne i roztańczone, klimatyczne i intymne każde z tych przedstawień ma swoje uroki. Każde jest zupełnie inne, ale każde uwielbiam. Najwspanialsze w zawodzie aktora jest to, że codziennie można być kimś innym, przy każdej produkcji odnajdować coś nowego i uczyć się czerpać z tego radość.

Musicaloveinfo: - Wystąpiłaś również w "Metrze" i "Romeo i Julia". Nie była to jednak scena Buffo? Jak wspominasz tę przygodę?

Katarzyna Tapek: - W szkole muzycznej byłam w klasie wiolonczeli, na zajęciach orkiestrowych poznałam Piotra Kosewskiego, który zaraził mnie swoją miłością do musicalu. Wspólnie z grupą uczniów i dzięki uprzejmości Buffo mogliśmy stworzyć oba spektakle. Każdy z nich wyreżyserował Piotr obsadzając mnie najpierw w roli Julii potem Anki, dał mi szansę nauki swojego przyszłego zawodu i zdobycia doświadczenia w kreowaniu głównej roli. To jedna z najpiękniejszych i najbardziej wartościowych przygód. Pozwoliła mi zrozumieć i utwierdzić się w przekonaniu co chcę robić w życiu. Dzięki tym spektaklom zostałam studentką Akademii Muzycznej w Gdańsku na wydziale wokalno - aktorskim ze specjalizacja: musical. I tak się stało, że gram w musicalach do dziś i mam nadzieję, że będę grała jeszcze przez wiele lat.

Musicaloveinfo: - Czym jest dla Ciebie musical?

Katarzyna Tapek: - Musical to aktualnie całe moje życie, pasja którą odnalazłam jako nastolatka, a teraz zawód i pełnowymiarowa praca, która daje mi mnóstwo radości i satysfakcji. Od dziecka kochałam śpiew, ale zawsze brakowało mi jakiegoś elementu do pełni szczęścia i aktorstwo połączone z tańcem to dopełniło.

Musicaloveinfo: - A teraz przekornie. Czym zajmowałaby się Katarzyna Tapek gdyby nie występowała na scenie?

- Od zawsze wiedziałam, że będę pracować w teatrze. Kiedyś myślałam, że powinnam być lekarzem.. może logopedą. Wiele pomysłów na inne życie zawodowe wpadało mi do głowy i do dziś wpada, ale zawsze kończy się na scenie. I mam nadzieję, że na tej scenie pozostanę do emerytury.

Musicaloveinfo: - Przeglądałem grafiki aktorów musicalowych. Dziś są w Białymstoku, jutro w Warszawie, a pojutrze w Poznaniu. Czy jesteś gotowa na takie wyzwania? Nie obawiasz się, że kiedyś może zabraknąć miejsc w kalendarzu?

Katarzyna Tapek: - Lubię podejmować różne wyzwania w życiu. I dla dopełnienia satysfakcji zawodowej byłabym skłonna tak pracować. Wielu z moich kolegów tak funkcjonuje i widzę, że jest to wykonalne, ale kosztuje to bardzo dużo zaangażowania i wyjątkowej organizacji czasu. Ja mam to szczęście, że aktualnie pracuje w teatrze etatowym, który ma wiele ambitnych i ciekawych tytułów, a granie w nich to sama przyjemność. Myślę, że zapełniony kalendarz dla artysty to nie tylko wyzwanie, ale również duża satysfakcja.

Musicaloveinfo: - Czy masz czas na oglądanie innych musicali?

Katatrzyna Tapek: - Niestety napięty grafik w moim teatrze i bardzo rozbudowany repertuar nie pozwala mi na odwiedzanie innych teatrów muzycznych. Częściej mam okazję oglądać kolegów z innych poznańskich teatrów w dramatycznych spektaklach.

Musicaloveinfo: Na koniec temat bardzo gorący. Czy wystartujesz w castingu do Footloose? Ariel Moore to chyba wymarzona rola?

Katarzyna Tapek: - Oczywiście, że wystartuje w castingu na rolę Ariel Moore. Zwłaszcza, że premiera jest w moim teatrze. My artyści musicalowi jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłych przesłuchań, zawsze jest lekki stres, ale pokażę się z jak najlepszej strony i mam nadzieję, że będę miała okazję zagrać ciekawą i znaczącą rolę w nowej poznańskiej premierze. Pozostaję mi tylko prosić o trzymanie kciuków!

Zdjęcia w tekście pochodzą z profilu FB Katarzyny Tapek oraz strony internetowej Teatru Muzycznego w Poznaniu. Autorzy zdjęć: Fotobueno, Edyta Krzemień, oraz Piotr Stępień.